Mamy pastylki na ból głowy, antydepresanty na smutek, Boga na problemy wierzących. Na autyzm nie mamy nic”. (Lisa Genova, Kochając syna )

W czasach, w których żyjemy możemy znaleźć wiele informacji na temat autyzmu, zespołu Aspergera, ale nie wiem, czy zauważyliście, iż najwięcej materiałów znajdziemy na temat chłopców: jak oni się rozwijają, jak ich diagnozować, jak rozpoznać, że nasze dziecko cierpi na zespół Aspergera lub na autyzm? 

Ostatnio nawet obejrzałam film dokumentalny pt.: „Życie animowane”, który mnie zafascynował i na nowo pobudził moją chęć do czytania i poznawania choć w małej części świata osób, które cierpią na zespół Aspergera. 

Dlatego chciałabym Wam najpierw po krótce opowiedzieć historię Owena, chłopca, u którego zdiagnozowano zaburzenia ze spektrum autyzmu, przez lata nie posługiwał się mową uwielbiał za to przesiadywać przed telewizorem i przez cały czas oglądał te same bajki. Dodam – bajki Disneya. Z czasem nauczył się na pamięć kwestii oraz piosenek z ukochanych filmów, przekształcając je we własny język. Słowami wypowiadanymi przez bohaterów i ich pomocników zaczął wyrażać miłość, radość czy smutek. Tym samym wciągnął bliskich do swojego animowanego świata. Rodzice byli bardzo zaskoczeni jak zauważyli, że chłopiec, który zamknął się w sobie w wieku 3 lat, zaczyna z nimi rozmawiać właśnie kwestiami z bajek. Dzięki temu nawiązali na nowo nić porozumienia i Owen zaczął się powoli rozwijać. Bardzo wartościowy film, który polecam każdemu do oglądnięcia a zwłaszcza tym, którzy są zainteresowani tą tematyką, czy np. mają dzieci ze spektrum autyzmu.

Kto lubi czytać, tak jak ja może przeczytać książkę, na podstawie której powstał film dokumentalny: „Życie animowane. Opowieść o bohaterach, ich pomocnikach i autyzmie” Suskind Ron.

Tak jak wspomniałam we wstępie dużo jest o chłopcach, ale mało, kiedy można usłyszeć o dziewczynkach. Dlatego postanowiłam zgłębić ten temat i poszukać też pozycji książkowych na temat dziewczyn z zespołem Aspergera. No i znalazłam nawet kilka, ale teraz napiszę o jednej. „Aspergirls. Siła kobiet z zespołem Aspergera” Rudy Simone. 

Książka ta jest z jednej strony zbiorem wspomnień Rudy a po części jest przewodnikiem. Każdy rozdział kończy się radami dla dziewczyn, ale też dla rodziców mających dzieci z Aspergerem. Napisana prostym językiem dotrze z pewnością do wszystkich. A skąd taki tytuł? Wyjaśnię słowami Liane Holliday Willey, która napisała o tym w przedmowie:

„Rudy Simone ukuła neologizm na określenie dziewczyny z zespołem Aspergera – aspergirls. Podoba mi się. Moja córka twierdzi, że tak mogłaby nazywać się bohaterka filmu akcji. Nie wyobrażam sobie, że ktoś może przeczytać tę książkę i nie dojść do wniosku, że kobiety borykające się z wyzwaniami zespołu Aspergera są bohaterkami, a ich doświadczenia starczyłyby na wiele filmów”. (str.11)

Autorka do swojej opowieści wplata historie ponad 30 dziewczyn-kobiet mających zespół Aspergera. To, co na mnie zrobiło największe wrażenie to zamieszczenie na końcu książki nie tylko rad od rodziców aspergirls, ale też listy cech charakterystycznych dla kobiet z zespołem Aspergera. 

Polecam te dwie pozycje książkowe, bo naprawdę warto nie tylko pogłębiać wiedzę w tym temacie, ale tak naprawdę nie wiemy, kiedy na naszej drodze stanie ktoś kto będzie potrzebował konkretnej pomocy a my, dzięki wiedzy, którą zdobędziemy będziemy wiedzieli, gdzie daną osobę pokierować i jak jej pomóc.

Ponadto, to, co jest najważniejsze a co wyszło z tej książki to fakt, że każda z tych osób cierpiała z powodu niezrozumienia rodziny i otoczenia. Niech to będzie dla nas zachętą, aby nie bać się sięgać po tego typu pozycje książkowe, bo z pewnością będzie to tylko z korzyścią dla nas i dla osób z zespołem Aspergera. Wszystko, co jest nieznane i inne niż my, budzi nasz lęk i strach. Dlatego nie pozwólmy na to, by to właśnie strach nami rządził tylko rozwijajmy się, by być wsparciem dla osób, które mają zespół Aspergera.

(tekst ukaże się również w kwartalniku „KOTWICA”)