Siostra Maria Carnessali, pokorna pracownica w winnicy Pana. Tak właśnie można określić życie naszej Siostry, która wczoraj wieczorem, 13 listopada, odeszła do Domu Ojca, gdzie z pewnością czekał na nią nasz Założyciel, Siostra Elwira Miriam Psorulla i wszyscy Cisi Pracownicy Krzyża wraz z Ochotnikami Cierpienia, którzy już są w domu Pana.

Spotykałam się z siostrą Marią przyjeżdżając do domu Niepokalanego Serca Marii w Re. Ostatni raz widziałyśmy się prawie 3 lata temu jak pojechałam do Re na rekolekcje. Pamiętam naszą rozmowę zaraz po moim przyjeździe. Jak bardzo się cieszyła, że mogła się ze mną jeszcze spotkać. Już wtedy mówiła mi, że to chyba będzie nasze ostatnie spotkanie tu na ziemi. Wypytała mnie, co u mnie słychać, jak mi się żyje i podzieliła się też tym co u niej, jak znosi cierpienie, chorobę itd.

W tym wszystkim była naprawdę pogodna i zdana na wolę Pana.

Siostra Maria mieszkała w Re przez ponad 20 lat, z czego wiele spędziła w sklepiku, miejscu jej apostolstwa. S.Maria zamiast sprzedawać książki i przedmioty, uprawiała sztukę słuchania, zwłaszcza cierpień, które zamieszkują serce; nie udzielała rad, ale obiecywała modlitwę i zachęcała do ufności.

Nigdy nie przestała praktykować tej cennej, skromnej służby, nawet gdy nie chodziła już do sklepiku, biorąc pod uwagę ograniczenia wiekowe i pojawienie się kolejnych chorób. Jej miejscami apostolatu stały się wówczas korytarze, refektarz, ogród; gdziekolwiek spotkała kogoś, tam było powitanie i pogodny uśmiech.

Już od najmłodszych lat wstępując do wspólnoty Cichych Pracowników Krzyża, służyła Stowarzyszeniu poprzez hojną i pokorną dyspozycyjność. Wszyscy jesteśmy Jej wdzięczni za przykład oddania, jaki nam dała i tą pewność, że służba Panu napełnia serca radością i sensem.

Spośród wielu zdjęć, które ją dziś pamiętają, to, które jest poniżej jest zdjęciem, na którym widzimy ją skoncentrowaną na odnowieniu swojego „Tak” w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, w pracowitej wierności Bogu do końca.

Pamiętajmy o s. Marii w naszych modlitwach i wierzymy, że będzie ona nad nami czuwać z Nieba i wspierać tak jak tu na ziemi, wypraszając potrzebne nam łaski u Pana Boga.

Siostro Mario. 

Dziękuję za wspólny czas spędzony najpierw w sklepiku kiedy to byłam w Re jako nowicjuszka. To wtedy miałam okazję poznać Ciebie najbardziej. Wspólna służba w sklepiku, kiedy to ja podpatrując Ciebie, uczyłam się od Ciebie jak być dla drugiego bez względu na to, co w danym momencie się robi. Dla Ciebie zawsze drugi człowiek był najważniejszy. Następnie już spotykałyśmy się, kiedy przyjeżdżałam do Re na rekolekcje (już jako Cicha Pracownica Krzyża). Te wszystkie momenty, kiedy mogłyśmy porozmawiać, te Twoje serdeczne powitania i uśmiech na mój widok, którego nie zapomnę za to też Ci dziękuję. Dziękuję za Twoje świadectwo życia i lekcję co tak naprawdę oznacza być pokorną.

Dziękując Bogu za dar Twojego życia i za to, że mogłam wzrastać i formować się też przy Tobie pozostaje mi tylko powiedzieć:

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen

Odpoczywaj w pokoju wiecznym. Amen.