15 października 2021

Beata Dyko

Judyt Wojująca

Kierownictwo duchowe w życiu chrześcijanina. Ważna sprawa, czy może nie?

Szukam nauczyciela i mistrza. Niech przywróci mi wzrok i słuch i mowę. Niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia, niech oddzieli światło od ciemności” – T. Różewicz

W życiu duchowym bardzo ważny jest nasz rozwój. Czasami wydaje się nam, że taki rozwój duchowy możemy osiągnąć tylko i wyłącznie sami. Oczywiście, to przede wszystkim. Ale… jest jedno „ale”. Tak naprawdę nikt za nas nie wykona pracy.

Na czym polega taki rozwój? Na pogłębianiu pewnych treści, które są ściśle związane z duchowością, wiarą. Im silniejsza jest nasza więź z Panem Bogiem, tym bardziej z czasem zaczniemy odczuwać, że jest nam trudniej iść tą drogą w pojedynkę. Drogą, która prowadzi ku świętości. Korzystając tylko z zasobów naszych myśli, naszej wiedzy, bardzo szybko możemy się pogubić. Może okazać się, że tak naprawdę idziemy dalej tą samą drogą, ale w sumie to nic takiego się w nas nie zmienia. Wszystko jest stabilne. Dochodzimy wręcz do stwierdzenia, że stoimy w miejscu, czyli nie rozwijamy się. Pamiętajmy jednak o tym, że tak naprawdę nie ma czegoś takiego, jak stanie w miejscu. Każdy taki postój powoduje tylko jedno. Cofnięcie się do tyłu. Wtedy ponownie musimy rozpocząć naszą drogę i nie zaczynamy jej od punktu, w którym stanęliśmy, ale od punktu wyjścia.

W pewnym momencie życia możemy się sami pogubić. Możemy korzystać z sakramentów, ale pogubić się. Chociaż według nas może tak być, to coraz bardziej stajemy się letni, coraz bardziej wykonujemy coś z przyzwyczajenia aż w końcu jest to dla nas rutynowe działanie. 

Ktoś może powiedzieć mi: Przecież przystępuję do Komunii Św., modlę się rano i wieczorem, spowiadam się raz w m-cu. A ja odpowiem: Cieszę się. Jednak mam pytanie, na które postaraj się odpowiedzieć, ale sam sobie.  A dlaczego to wszystko robisz? Jakie masz powody, aby to robić? Czy nie brakuje Ci czasami czegoś więcej? Jakie pobudki Tobą kierują?

Z własnego doświadczenia wiem, że bardzo łatwo się pogubić w życiu duchowym. Bardzo łatwo utracić z oczu sens tego, dlaczego się modlę, dlaczego spowiadam itd. Jeśli nie będziesz umiał odpowiedzieć na moje wcześniejsze pytanie, to jest już wielki znak zapytania i potrzeba zastanowić się nad tym, co się dzieje w moim życiu duchowym? Pewnie wielokrotnie słyszeliście o kierownictwie duchowym. Ktoś może powiedzieć: …, ale ja się spowiadam u tego samego księdza, to po co mi kierownik duchowy? Odpowiem: On jest potrzebny ponieważ jest różnica między kierownikiem duchowym czy jak kto woli: ojcem duchowym a spowiednikiem. Spowiednikowi wyznajesz swoje grzechy a kierownikowi duchowemu opowiadasz o tym, co czujesz, co dzieje się wewnątrz Ciebie, co jest dla Ciebie trudne, z czym nie możesz sobie poradzić, ale też o pięknych rzeczach, które obserwujesz w swoim życiu wewnętrznym.

Bardzo często potrzebujemy rady kogoś, kto pomoże nam dokonać wyboru, powie co robimy źle, nad czym mamy popracować, co zmienić w nas, naszej relacji do Boga, czy wzmocnić modlitwę, czy motywację, dla której chcemy to robić. Kierownik duchowy właśnie spełnia taką rolę. To on pomaga nam kroczyć ku świętości. To on pokazuje nam nad czym mamy popracować, co wymaga naprawy, a czego musimy się całkowicie pozbyć z naszego życia.

Gdyby osoba: kierownika duchowego nie była ważna, to czy Św. Jan Paweł II mówiłby tak do kleryków i wychowawców seminaryjnych?

„Trzeba koniecznie odkryć na nowo wielką tradycję osobistego kierownictwa duchowego, które zawsze przynosiło liczne i cenne owoce w życiu Kościoła. Trzeba zachęcać ludzi, aby odkryli i cenili dar kierownictwa duchowego, aby go szukali i pełni ufności domagali się go od swoich wychowawców w wierze. Kapłani zaś, ze swej strony, winni jako pierwsi poświęcać czas i siły temu dziełu wychowania i pomocy duchowej; w przyszłości nigdy nie będą żałować, że pominęli lub odsunęli na dalszy plan wiele innych spraw, nawet pięknych i pożytecznych, aby dochować wierności swej posłudze współpracowników Ducha Świętego, którzy mają oświecać powołanych i być dla nich przewodnikami”. ( Pastores dabo vobis, Św. Jan Paweł II).

Sami widzicie jak to jest ważne. „Pierwszym warunkiem bycia użytecznym dla innych dusz jest ciągła i gorliwa praca nad własnym nawróceniem. Pomoże nam w tym kierownik duchowy. Pełni dobrej woli powierzmy mu się i bądźmy mu posłuszni, by pod jego kierownictwem móc panować nad sobą odważnie i sumiennie” – Karol de Foucauld.

Dlaczego zwracam uwagę na ten temat, jakim jest kierownictwo duchowe i jak wielką rolę odgrywa w naszym życiu? Dlatego, że jeśli na serio chcemy podjąć trud kroczenia drogą ku świętości, chcemy być bliżej Boga, chcemy stawać się apostołami Jezusa, świadkami Jego Zmartwychwstania, ale też głosicielami Dobrej Nowiny powinniśmy zacząć modlić się o to, by Dobry Bóg postawił nam w życiu dobrych, świętych kierowników duchowych, którzy dzięki bliskiej relacji z Panem będą nam towarzyszyć w drodze ku świętości.

„Prawdziwy kierownik duchowy nigdy nie może się otrząsnąć z zadziwienia, jakie czuje w obecności osoby, nieśmiertelnej duszy, umiłowanej przez Chrystusa, obmytej w Jego Najcenniejszej Krwi i karmionej sakramentem Jego Miłości”– Tomasz Merton

Życzę Wam takich właśnie kierowników duchowych w życiu, jak napisał Tomasz Merton. Sama wiem, jak można szybko pogubić się a jak trudno to później poukładać na nowo, jak długo trzeba się modlić, aby Pan Bóg postawił w naszym życiu Kapłana, który pomoże wrócić na właściwą drogę, drogę ku świętości. Jednak wiem też, że bez kierownika duchowego niejednokrotnie nie umiałabym iść dalej w życiu duchowym. Pan Bóg stawia nam w życiu Kapłanów, którzy stają się Jego narzędziami. Właśnie dzięki kierownikom duchowym, ich otwartości na działanie Ducha Świętego, sam Bóg będzie tym, który ukaże Swoje prawdziwe Oblicze w naszym życiu: Oblicze pełne MIŁOŚCI!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *