15 października 2021

Beata Dyko

Judyt Wojująca

Dziękuję … – urodzinowy wpis

30.08 to dzień, w którym przyszłam na świat. Dzień, w którym pewna młoda para małżonków stała się rodzicami. Dzień, w którym oprócz radości z pewnością pojawił się w ich życiu strach o dziecko, które urodziło się chore…jednak pomimo tej choroby z czasem okazało się, że w życiu najważniejsza jest ufność Bogu a On da siły, by przetrwać najtrudniejsze chwile. Dzięki moim rodzicom żyję. Dzięki moim rodzicom jestem taka jaka jestem. Dzięki ich poświęceniu i nieobniżaniu mi poprzeczki, stałam się osobą, która osiągnęła bardzo wiele w życiu. Wiem, że dziś nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie tych dwoje – moich rodziców, którym jestem wdzięczna za to, ze jestem, wdzięczna za wychowanie i to kim jestem. Oczywiście w dużej mierze to też moja zasługa 😉, bo moja ambicja, upartość, determinacja zrobiły swoje. Jednak teraz z perspektywy czasu wiem, że w tym wszystkim i tym wszystkim kierował od samego początku Pan Bóg.

Jestem wdzięczna Bogu za to, że Jest, że pomimo iż to ja niejednokrotnie odchodziłam i odchodzę od Niego, zawsze czekał i czeka cierpliwie na mój powrót. Dziękuję Bogu za to, że pomimo moich błędnych decyzji, złych wyborów zawsze wyprowadzał z tego dobro. Dziękuję Bogu za to, że przez całe życie czuwał i czuwa nade mną. Wreszcie dziękuję Bogu za moją rodzinę, rodzeństwo, bliskie memu sercu osoby, bo każda z nich wniosła coś do mojego życia i stała się jej częścią. Bardzo ważną częścią. Nie sposób dzisiaj nie powrócić do 10 kwietnia 2017 roku, kiedy to przeszłam zawał i kiedy to Pan Bóg dzięki wsparciu modlitewnemu bardzo wielu osób, postanowił dać mi jeszcze jedna szansę na życie. Z perspektywy czasu wiem, że pozostawił mnie tutaj na ziemi, bo ma plan dla mojego życia, który staram się odkrywać każdego dnia. Dziś jak żywe stają mi przed oczyma sytuacje w szpitalu: moi bliscy, którzy czuwali przy mnie, ich ból, smutek czy łzy, o których miałam nie wiedzieć. Widzę też jasno i widziałam to już wtedy, że Pan Bóg był blisko mnie i mojej rodziny.

Jestem wdzięczna Bogu za dar życia, za to, że urodziłam się chora, bo dzięki temu jestem taka jaka jestem. Nie jest to droga łatwa, ale też nikt nie mówił, że życie jest proste i łatwe. Zresztą, skoro Pan Jezus przeszedł Drogę Krzyżową, został Ukrzyżowany z miłości do nas to, dlaczego nam miałoby być łatwiej? Jednak jestem pewna, że po Krzyżu jest zawsze Zmartwychwstanie, bo to Jezus Zmartwychwstał jako pierwszy. Jestem wdzięczna Bogu, że wybrał właśnie mnie…taka małą osóbkę, dla świata mało znaczącą, ale dla Boga drogocenna perła i to właśnie sam Bóg zechciał powołać mnie a ja… odpowiedziałam na to powołanie i staram się być wierna Bogu, w każdym momencie mojego życia. Upadam tak jak wszyscy, ale szybko podnoszę się, aby iść dalej ku świętości, do której powołany jest każdy z nas. Nie mogę nie błogosławić Boga za wszystko co się wydarzyło przez całe moje życie, za wszystkie osoby, które się w nim pojawiły…. za chwile dobre i chwile złe, za lekcje życia, ale też za lekcje, które doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem i do tego kim jestem. Pamiętajcie, że bez Boga nie ma szans na szczęśliwe życie, bo skoro Bóg jest Miłością to nasze życie powinno być odzwierciedleniem tej miłości. Bóg jest dobry i tego się trzymajmy 🙂 Bóg jest Miłością ➡️ Tego jestem pewna.

Ten rok był trudnym rokiem dla wielu z nas. Pandemia koronawirusa poharatała nas dosyć mocno i nie tylko tych, którzy byli chorzy, którzy doświadczyli śmierci kogoś z rodziny, ale też tych, którzy nie potrafili poradzić sobie z lockdownem i zamknięciem w domu, ograniczeniem w poruszaniu, przemieszczaniu, w kontakcie z drugim człowiekiem. Jedni wykorzystali to lepiej inni gorzej. Natomiast ja, patrząc na ten rok od zeszłych moich urodzin, wykorzystałam ten czas na maksa: na dokształcanie się, na formację duchową. Pan Bóg pobłogosławił mi i moim najbliższym, bo dzięki stosowaniu się do obostrzeń uniknęliśmy dramatów w rodzinie związanych ze śmiercią kogoś bliskiego, a kilka osób było chorych i byli w stanie ciężkim. 

Jestem wdzięczna Bogu też za ten trudny czas, bo to zaowocowało w moim życiu nowymi wyzwaniami: jak ukończenie kursu Wirtualnej Asystentki, stawiania stron czy kursu Finanse po Bożemu a następnie kursu Lidera Crowna – dzięki czemu już od września poprowadzę grupę rekolekcyjną przez świat finansów, w oparciu o Biblię. 

Poznałam nowych wspaniałych ludzi a życzenia, które dziś do mnie spływają poprzez Facebooka, Instagram, WhatsAppa, telefony, smsy, wiadomości na Messengerze są dla mnie tylko potwierdzeniem, że to, co robię podoba się Panu, bo otrzymując te wszystkie życzenia otrzymuję je od różnych osób, różnych opcji politycznych, różnych orientacji seksualnych, różnych języków czy kolorów skóry. I to jest dla mnie niesamowity dar!

Jesteśmy różni i możemy się pięknie różnić, ale możemy się szanować. Wśród moich znajomych na fb, a także w życiu osobistym (live), są różne osoby a skoro składają mi życzenia tzn., że szanują mnie jako osobę a treści, które publikuję, moje refleksje, które zamieszczam również na kanale YouTube, z którymi być może nie do końca się zgadzają nie przeszkadzają im w utrzymywaniu kontaktu ze mną. Bo nie możemy szukać tego co dzieli a powinniśmy szukać tego, co łączy. A wszystkich nas łączy CZŁOWIECZEŃSTWO i to, że każdy ma swoją godność i prawo do życia.

Na sam koniec pragnę odnieść się jeszcze do mojej zbiórki, którą zorganizowałam w ramach zbiórki urodzinowej na FUNDACJĘ CHLEB ŻYCIA, do której należy S. Małgorzata Chmielewska. W lipcu br. dzięki s. Małgorzacie otrzymałam niesamowity dar, o którym, wybaczcie, napiszę, kiedy indziej. Dlatego chciałam w ten sposób podziękować jej i jej fundacji za otrzymane dobro od nich. Na ten moment, uzbierałam prawie całą zamierzoną kwotę na rzecz fundacji i jestem bardzo wdzięczna wszystkim tym, którzy dali dar z serca i odpowiedzieli na moją prośbę. Ktoś kiedyś mi powiedział, że trzeba pozwolić innym czynić dobro. Ta zbiórka była właśnie taką zachętą do uczynienia czegoś dobrego i skorzystaliście z tej zachęty. 

Jestem Wam wdzięczna za to i wiem, że Pan Bóg odda Wam po stokroć więcej.

A na koniec pozwólcie, że jeszcze raz podziękuję Panu Bogu za dar życia, za te 45 lat, które dziś kończę, bo gdyby nie On nie wiem, czy dożyłabym tego czasu, z wszystkimi moimi chorobami i niepełnosprawnością w pakiecie. Dzięki Niemu żyję, jestem szczęśliwa i spełniona.

Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś

za to, że nie mieścisz się w naszej głowie, która jest za logiczna

za to, że nie sposób Cię ogarnąć sercem, które jest za nerwowe

za to, że jesteś tak bliski i daleki, że we wszystkim inny

za to, że jesteś odnaleziony i nie odnaleziony jeszcze

że uciekamy od Ciebie do Ciebie

za to, że nie czynimy niczego dla Ciebie, ale wszystko dzięki Tobie

Za to, że to, czego pojąć nie mogę, nie jest nigdy złudzeniem

za to, że milczysz. Tylko my – oczytani analfabeci chlapiemy językiem. (Ks. Jan Twardowski)

Pozwolę sobie poprosić Was o to, byście od czasu do czasu wspomnieli o mnie w swych modlitwach. Z serca dziękuję!

A to kilka zdjęć z dzieciństwa. Jaka to Beatka była, jak była mała i trzy aktualne: