Dziś sprowadź Mi dusze, które są w więzieniu czyśćcowym i zanurz je w przepaści miłosierdzia Mojego, niechaj strumienie Krwi Mojej ochłodzą ich upalenie. Wszystkie te dusze są bardzo przeze Mnie umiłowane, odpłacają się Mojej sprawiedliwości, w twojej mocy jest im przynieść ulgę. Bierz ze skarbca Mojego Kościoła wszystkie odpusty i ofiaruj za nie. O, gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi Mojej sprawiedliwości. (Dzienniczek św. Faustyny. nr 1226)

Czas jesienny często kojarzy się nam z modlitwą za zmarłych z racji listopada, ale też odpustów za dusze w czyśćcu cierpiące. W tym roku, tak jak w poprzednim przez cały listopad, mieliśmy okazję uzyskać odpust zupełny dla jakiegoś zmarłego i mam nadzieję, że wiele osób o tym pamiętało, gdyż dusze w czyśćcu cierpiące potrzebują naszej modlitwy, Mszy Św.

Jednak jak wiemy nie tylko wtedy powinniśmy o nich pamiętać, ale przez cały czas, by pomóc im w wejściu do nieba.

Nie wiem, czy wiecie, ale kiedy pomożemy jednej duszy w czyśćcu cierpiącej to ona później wstawia się za nami u Pana. 

„Są ludzie, którzy wierzą, że jeżeli ktoś odbył dobrą spowiedź, zaraz po śmierci wchodzi do królestwa niebieskiego. Mylą się jednak. Czyściec jest „miejscem” nie tylko oczyszczenia, ale i dojrzewania dla tych, którzy za życia przez zaniedbania czy lekceważenia wewnętrznych świateł nie rozwinęli się duchowo.” (cyt. z książki „O życiu pozagrobowym. Spotkania z duszami czyśćcowymi”, Fulla Horak, str. 45-46)

Niestety i ja do tej pory tak myślałam. A teraz wiem, że nie rozwijanie się duchowo, lekceważenie świateł wewnętrznych pochodzących od Boga może zatrzymać nas w czyśćcu. Tym cytatem pragnę zachęcić Was do lektury trzech pozycji książkowych, które z pewnością wiele wniosą w Wasze życie, zwłaszcza duchowe, ale nie tylko.

Zacznijmy od książki „O życiu pozagrobowym. Spotkania z duszami czyśćcowymi” – Fulla Horak. 

Fulla (Stefania) Horak. Sybiraczka i filozof. Cudem przetrwała sowieckie łagry. Pan Bóg obdarzył ją niezwykłą łaską. Mogła zajrzeć do Czyśćca i Piekła, a także rozmawiać ze świętymi i błogosławionymi.

Książka to zbiór nie tylko jej wizji, słów, które podyktowali jej święci i błogosławieni, ale także pokazanie w jaki sposób możemy pomóc duszom, w jaki sposób możemy się zaprzyjaźnić ze świętymi i błogosławionymi i że oni tylko na to czekają. Dodatkowo znajdziemy tam objawienia ks. Ottavio Michelini, do którego przychodził Jezus i kazał mu je spisywać, by później przekazać je innym. Dzięki temu powstał zbiór mistycznych objawień wydanych we Włoszech, ale tłumaczonych już na różne języki: Confidenze di Gesu a un sacerdote. Z książki Fulli dowiemy się również od Marii Simmy czego oczekują od nas dusze czyśćcowe i jak im pomóc, gdyż i taki rozdział tam znajdziemy.

Niezwykle bogata książka dla każdego, kto chce również zastanowić się nad swoim życiem w perspektywie wieczności i zobaczyć nad czym powinien popracować, by uniknąć czyśćca.

Kolejna książka tej samej autorki to: „Święta Pani. Objawienia i wizje mistyczne”. 

Zawarte są w niej wszystkie objawienia i wizje. Warto po przeczytaniu pierwszej książki sięgnąć po nią, ponieważ w pewien sposób jest dopełnieniem pierwszej i tak naprawdę to właśnie ona była pierwszą, wydaną książką, bo ukazała się w 1939 roku. 

Osobiście dokładnie tak zrobiłam, że najpierw przeczytałam pierwszą a później sięgnęłam po „Świętą Panią”. Pierwsza mnie zaciekawiła i stwierdziłam, że chcę wiedzieć więcej a to, co odkryłam pragnę w sobie ukorzenić. Stąd taka była u mnie kolejność.

Ostatnia książka to „Niewidzialni” – osobiste świadectwo 1938-1956.

Jak przeczytać możemy we wstępie, który napisał bratanek Fulli Horak, ks. Tomasz Horak: „Niewidzialni to książka trudna w odbiorze. Historia opisywana przez pryzmat osobistych przeżyć miesza się z wątkami filozoficznymi, teologicznymi – prześwietlonymi mistyką.” Zawiera ona przeżycia osobiste Fulli, którymi się dzieli z nami sama autorka. Jednak jak dla mnie nie była zbyt trudna. Z pewnością daje do myślenia.

Dlaczego sięgnęłam po taką tematykę? Stawiam sobie to pytanie, bo zawsze jakoś wolałam inne tematy, ale wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Póki co odpowiedzi nie znalazłam, ale bardzo się cieszę, że je przeczytałam. Książki czyta się bardzo łatwo, gdyż język Fulli był językiem prostym. Bez wielkich i trudnych słów. Czasami w prostocie tkwi wielka głębia i takimi są właśnie te trzy książki. Poruszają dogłębnie i dają światło na to jak mamy żyć, jak się modlić i czego potrzebują od nas dusze czyśćcowe.

A sam bratanek tak pisze o swojej stryjence: „zdawałem sobie sprawę z narastającego w jej życiu cierpienia. i widziałem jak pokornie je przyjmuje. Jak nie przeszkadza jej „szpetota świata”, o której pisała w młodzieńczym liście. Egzamin z cierpienia, który zdała celująco, stal się w moich oczach pieczęcią uwierzytelniającą jej mistyczne przeżycia”. („Święta Pani”, str. 12)

Fulla Horak była bardzo schorowana, przeżyła piekło na ziemi, bo przecież udało się jej przeżyć łagry rosyjskie plus cierpienia duchowe – na to wszystko zwraca uwagę bratanek, ks. Tomasz Horak i to właśnie w jaki sposób przeżyła ten czas cierpienia od Kołymy po Zakopane były dla niego swego rodzaju pieczęcią i ostatecznym argumentem za ważnością tych objawień i wizji.

Zachęcam Was do sięgnięcia po te książki, bo naprawdę warto. Po przeczytaniu ich, na wiele rzeczy będziecie patrzyli innymi, nowymi oczyma.